• Barbara Wróblewska

Pozytywne szkolenie psów – czy oznacza bezstresowe wychowanie?

Większości osób pozytywne szkolenie psów kojarzy się z ciągłym nagradzaniem i podawaniem smaczków. Rzeczywiście istotą tego rodzaju pracy z psem jest nagradzanie zachowań pożądanych - za pomocą jedzenia, pochwały czy zabawy. Niekiedy jednak niezbędnym jest, aby w celu wygaszenia jakiegoś zachowania zastosować karę (w postaci straty czegoś przyjemnego). Istotne jest natomiast to, że karanie w szkoleniu pozytywnym nie skutkuje wzbudzeniem w zwierzęciu strachu oraz nie służy do wyładowania własnych negatywnych emocji na zwierzęciu.



Czym różni się szkolenie pozytywne od szkolenia tradycyjnego?


Jeszcze kilkadziesiąt lat temu prym wśród metod szkoleniowych wiodły te oparte na tzw. szkoleniu tradycyjnym. W uczeniu psa zachowań stosowano wzmocnienia negatywne oraz kary pozytywne. Terminy te są zaczerpnięte z nurtu behawiorystycznego w psychologii i oznaczają w przypadku wzmocnienia negatywnego zabranie nieprzyjemnego bodźca (oczywiście po uprzednim jego wprowadzeniu) w sytuacji, gdy pies skoryguje swoje zachowanie.


Przykładem tego jest np.:

  • stosowanie kolczatki: kolczatka wbija się w gardło psa, gdy ciągnie na smyczy, a gdy pies przestaje ciągnąć – ból znika;

  • podciąganie psa do góry na smyczy, gdy prezentuje zachowania niepożądane, a opuszczenie go na ziemię, gdy przestanie je prezentować;

  • korzystanie z obroży zaciskowej - działanie podobne do działania kolczatki: obroża zaciska się na szyi psa, dusząc go gdy ciągnie na smyczy, a gdy pies przestaje ciągnąć, dyskomfort znika.

Kara pozytywna oznacza natomiast wprowadzenie nieprzyjemnego bodźca w momencie prezentowania przez psa zachowania niepożądanego. Przykładami tego rodzaju kary jest np. uderzenie psa, szok elektryczny, sygnał dźwiękowy skojarzony z szokiem elektrycznym, krzyk.



Szkolenie tradycyjne, czyli tzw. tresowanie psa, skutkuje występowaniem u niego takich emocji oraz zachowań jak: strach, przerażenie, panika, wycofanie.

W opozycji do metod szkoleniowych opartych na stosowaniu awersji, powstały metody w których w pracy z psem stosuje się wzmocnienia pozytywne polegające na wprowadzeniu w momencie prezentowania zachowania pożądanego przyjemnego bodźca np. podanie smaczka, pogłaskanie czy pochwała słowna oraz kary negatywne, czyli zabranie czegoś przyjemnego w momencie prezentowania zachowania niepożądanego np.: odejście od psa w momencie, gdy podgryza ręce w zabawie (zabieramy psu możliwość dalszej zabawy z nami).



Pozytywne szkolenie psów skutkuje wystąpieniem u psa emocji radości, ciekawości, motywacji do uczenia się nowych zachowań, natomiast w przypadku zastosowania kary negatywnej pojawiają się emocje niezadowolenia czy frustracji, a nie jak w przypadku szkolenia tradycyjnego - strachu i przerażenia.



Czy pozytywne szkolenie psów jest lepsze od tradycyjnego?


Nie byłabym uczciwa gdybym napisała, że szkolenie tradycyjne oparte na awersji nie działa. Oczywiście, wzbudzając w zwierzęciu strach, jesteśmy w stanie doprowadzić do tego, że zachowanie problemowe zostanie stłumione. Tak człowiek jak i zwierzę nie chce przecież narażać się na powtórne odczuwanie bólu. Pamiętajmy jednak, że zachowanie, które prezentuje pies, jest wierzchołkiem góry lodowej, której fundamentem są emocje. Eliminując samo zachowanie bez wzięcia pod uwagę emocjonalnego podłoża, narażamy i psa i siebie na to, że po pewnym czasie zachowanie to wróci, być może ze zdwojoną siłą lub pod postacią zupełnie innego zachowania problemowego.


PRZYKŁAD:

Pies szczeka, warczy i wyrywa się do innego psa ze strachu (pamiętajmy, że w 99% zachowania agresywne są spowodowane strachem). Za swoje zachowanie jest karany krzykiem. Krzyk działa na tego psa awersyjnie, dlatego ze strachu przed opiekunem przestaje reagować na przechodzące psy. Emocje psa nie zostały w żaden sposób zmienione, pies nadal boi się innych psów, a jedyny sposób jaki miał na poradzenie sobie z sytuacją został mu zabrany. Pies, aby poradzić sobie z buzującymi emocjami pewnego dnia rzuca się znienacka na przechodnia na ulicy.


Powyższy przykład ukazuje, że teoretycznie za pomocą awersji pies przestał prezentować problemowe zachowanie, którym było warczenie i szczekanie na inne psy. Natomiast ze względu na to, że fundament emocjonalny nie został zmieniony, musiał znaleźć sobie inny sposób na poradzenie z sytuacją.


Stosując pozytywne szkolenie psów zmieniamy emocje psa, co skutkuje brakiem potrzeby angażowania się w zachowania niepożądane i przeciwdziała przechodzeniu z jednego zachowania problemowego w inne. W treningu posłuszeństwa natomiast, szkolenie pozytywne skutkuje występowaniem u psa motywacji do pracy, chęci uczenia się nowych komend oraz lepszego przyswajania nowej wiedzy.



.

Czy w takim razie powinniśmy chronić zwierzę przed jakąkolwiek dawką stresu?


Wracając do tytułowego pytania, czy pozytywne szkolenie psów jest bezstresowym wychowaniem, z całą pewnością mogę odpowiedzieć, że nie. Nie można psa odciąć od bodźców wywołujących stres a nawet gdyby się to udało, byłoby to tylko ze szkodą dla niego samego. To co w pracy z psem chcemy uzyskać, to radzenie sobie z otaczającym światem z jego dobrymi i złymi stronami. Możemy to osiągnąć dając psu wsparcie w trudnych sytuacjach a to przełoży się na brak potrzeby angażowania się w zachowania niepożądane. Jednak to co w mojej opinii jest najważniejsze, okazując psu zrozumienie budujemy z nim silną, nierozerwalną więź, a chyba o to nam chodzi, prawda? 🙂


Jeżeli masz pytania do tego tekstu, zapraszam do komentowania. Jeśli tekst Ci się podobał, proszę o udostępnienie tak, aby mogła przeczytać go jak największa ilość osób.




309 wyświetleń0 komentarzy